Świadectwa z Weekendu Alpha
Poniżej zamieszczamy świadectwa z Weenedu Alpha, który odbył się w dniach 29 - 30 listopada 2025 r.
Przed weekendem Alpha, przed samym kursem Alpha byłem bardzo zlękniony. Po weekendzie czuję, że wyjdę stąd jako odważny wojownik. Chwała Panu.
Mateusz
Jest to moja kolejna posługa na Alpha. Swoją Alpha przeszłam w 2017 roku i od tamtej pory zaczęło się moje prawdziwe nawrócenie. Chcę Panu Bogu podziękować, że postawił mnie w tym miejscu. Nauczył mnie pokory oraz tego, że służę swoim braciom i siostrom i przez to dostaje o wiele więcej.
Edyta
To jest moja pierwsza Alpha, która rozwiała moje wszystkie pytania. Przed Alpha zacząłem mieć wątpliwości co do mojej wiary. Stała się słaba. Z każdym spotkaniem dostawałem odpowiedzi i umocnienie w wierze. Chwała Panu.
Patryk
Postanowiłam pewnego dnia, że chcę należeć do jakiejś wspólnoty, odbyć jakiś rodzaj kursu. W Kościele dostałam ulotkę Alpha. Potraktowałam to jako takie osobiste zaproszenie do mnie kierowane. Przed Kursem byłam taką trochę wierzącą osobą. Nie dlatego, że nie chciałam być wierząca, tylko jestem hiper racjonalnym człowiekiem, mocno skupiony na fizyce. Nagle zaczęły się wokół mnie dziać się takie drobne cuda (…) Teraz to poczułam. Wydawało mi się, że nigdzie nie pasuje ani do tych wierzących ani do tych niewierzących. To teraz czuję, że należę do „elitarnego grona”. Chwała Panu.
Kasia
Przyszłam na Alpha z tęsknoty za Panem Bogiem. Podczas weekendu Bóg napełnił mnie nadzieją. Chwała Panu.
Hanna
Swoją Alpha przeszłam w poprzedniej edycji. Na Alpha usłyszałam, że jestem wystarczająca, potrzebna taka, jaka jestem. Abym się nie bała. Tylko próbowała nowych rzeczy. Z taką myślą postanowiłam przyjść do posługi. Po raz kolejny mogłam zobaczyć, że wystarczy, że tylko jestem, a wszystkim innym zajmie się On. Chwała Panu.
Olga
Przed Kursem Alpha byłam osobą wierzącą, ale niepraktykującą. Nie chodziłam do kościoła, nie chodziłam do spowiedzi. Nie wierzyłam w moc modlitwy. Miałam poczucie, że Bóg mnie nie słucha, że robi mi „na przekór”. Po wczorajszym dniu zgasiłam światło w pokoju, poszłam do łóżka i po prostu uklękłam i się pomodliłam. Nie wiem, jak do tego doszło. Nie jestem w stanie sobie wytłumaczyć tego logicznie. Po prostu stało się i tyle. Ta sama sytuacja miała miejsce rano. Wiem jedno: dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych. Chwała Panu.
Ania
Jestem pierwszy raz na Alpha. Trafiłem tutaj przez przypadek. Parę tygodni temu miałem chrzciny. Dzień przed trzeba pójść do spowiedzi. Poszedłem do spowiedzi [i podczas pokuty] otrzymałem wybór: ksiądz da mi albo wyzwanie albo da mi jakąś modlitwę. Trochę wjechało mi to na ambicje, a że lubię przygody to wybrałem wyzwanie. Tak się dowiedziałam o Alpha, na którym jestem. Przed kursem do końca nie wiem, czy szukałem czegoś czy nie. Na pewno Pan Bóg wzmocnił mnie. Sprawił, że uwierzyłem. Uwierzyłem w Słowo. Uwierzyłem w moc pokoju. Uwierzyłem w moc modlitwy. Chwała Panu.
Dawid
To jest moje drugie podejście do Alpha. 9 lat temu próbowałem po raz pierwszy. Po pierwszym spotkaniu wyszedłem. To jest moje drugie podejście. Cały kurs utwierdza mnie w przekonaniu, że Pan Bóg, mimo, że nie ogarniam, grzeszę, On o mnie walczy, zabiega. Pana Boga nie odstraszają wszelkie moje życiowe niepowodzenia. Tak jak kapitan Taras Romańczuk prowadził niejednokrotnie naszą drużynę [piłkarską Jagiellonię Białystok] do zwycięstwa. To jest ten gość, który był na plakatach promocyjnych Alpha. Tak tutaj jest Kapitan [Jezus], który prowadzi nas do zwycięstwa. A zwycięstwo jest życie w Nim.
Sebastian
